Alex Rins podpisał nowy kontrakt z Suzuki i będzie reprezentować barwy japońskiego zespołu w MotoGP przez kolejne dwa sezony. Niepewna jest za to przyszłość Andrei Iannone.
Łukasz Kuczera

Łukasz Kuczera

Materiały prasowe / Michelin / Alex Rins na motocyklu Suzuki

  • Fernando Alonso ciągle ma rezerwy. “Trzeba być elastycznym”

O tym, że Alex Rins uzgodnił warunki nowego kontraktu z Suzuki w padoku w MotoGP mówiło się od kilku tygodni. Młody Hiszpan otrzymał szansę od japońskiej ekipy w minionym sezonie. Jego debiut w królewskiej kategorii nie wypadł jednak okazale, gdyż upadki oraz kontuzje uniemożliwiły 22-latkowi zaprezentowanie pełni potencjału.

Sytuacja zmieniła się w tym roku. Rins po raz pierwszy w karierze stanął na podium MotoGP, czym tylko utwierdził szefów zespołu z Hamamatsu, że warto dać mu kolejną szansę.

– Jestem niezwykle szczęśliwy, że podpisałem nowy kontrakt. Gdy jeszcze byłem w Moto2 i dopiero planowałem przenosiny do MotoGP, to projekt Suzuki wydawał mi się najbardziej interesujący. Plany jakie zespół ma względem mojej osoby są fantastyczne. Pokładam pełną wiarę w ekipę i jestem przekonany, że jeśli tylko będziemy się nadal rozwijać w takim tempie, to będziemy sięgać po świetne wyniki – powiedział Rins.

Dla 22-latka ważne jest to, że mimo słabszych występów w zeszłym roku, Suzuki nigdy w niego nie zwątpiło. – Mój debiut w MotoGP był skomplikowany, ale zawsze czułem pełne wsparcie Suzuki. Byliśmy w stanie odwrócić sytuację poprzez cierpliwość i ciężką pracę. Efekty tego widzieliśmy w Argentynie, gdy po raz pierwszy stanąłem na podium. Jednak niezależnie jakie wyniki notowaliśmy, dobre czy złe, atmosfera w boksie zawsze była świetna – dodał Rins.

ZOBACZ WIDEO Speedway of Nations gwarantuje emocje do ostatniego wyścigu

Nadal nie wiadomo jednak, kto będzie partnerem Rinsa w sezonach 2019-2020. Obecnie z Japończykami związany jest Andrea Iannone, jednak Włoch swoją postawą rozczarował szefów Suzuki. Włochowi udało się odwrócić kartę w tym roku, zdobywając dwa “pudła” dla ekipy z Hamamatsu. Team jest jednak zainteresowany pozyskaniem Jorge Lorenzo i być może Iannone będzie musiał zwolnić miejsce dla byłego mistrza świata MotoGP.

– Jestem pewny, co do mojej przyszłości w MotoGP. Wszystko będzie jasne w przeciągu kilku najbliższych dni. Alex jest młodym i utalentowanym zawodnikiem i cieszę się z faktu, że podpisał nowy kontrakt. W zeszłym roku miał sporo kontuzji, ale w tym sezonie pokazał swój potencjał – skomentował sytuację Iannone na konferencji prasowej przed Grand Prix Francji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czy Andrea Iannone odejdzie z Suzuki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Zgłoś błąd

inf. własna, inf. prasowa Suzuki, motorsport.com