W nocy na torze w hiszpańskim Jerez doszło do fatalnego w skutkach pożaru. Według pierwszych informacji, spłonęły wszystkie elektryczne motocykle, które miały być wykorzystywane w nowo powstałej serii MotoE.
Łukasz Kuczera

Łukasz Kuczera

Materiały prasowe / motogp.com / Na zdjęciu: Sete Gibernau podczas testów MotoE w Jerez

  • F1: Bernie Ecclestone zdementował plotki. Nie jest zainteresowany powrotem

Od tego roku wyścigom MotoGP mają towarzyszyć zmagania motocykli elektrycznych. Inauguracja sezonu MotoE stanęła jednak pod znakiem zapytania, po tym jak doszło do pożaru na torze w Jerez. Odbywały się na nim testy nowych maszyn.

Jak informuje “Motorcycle News”, ogniem zajęło się pomieszczenie, w którym wszystkie zespoły trzymały swoje motocykle. 18 maszyn uległo kompletnemu zniszczeniu. Ponadto spaliły się narzędzia i część infrastruktury torowej. Straty mieli ponieść również zawodnicy, bo w spalonych pomieszczeniach znajdowały się ich kombinezony.

Czytaj także: Red Bull ma problem ze szkoleniem kierowców

Na szczęście, w pożarze nikt nie ucierpiał.

Za przygotowanie silników elektrycznych do nowo powstałej serii MotoE odpowiedzialna jest włoska firma Energica. Poświęciła ona sporo czasu, by dostosować i ulepszyć jednostki do realiów wyścigowych. Biorąc pod uwagę, że do startu sezonu w Jerez pozostało kilka tygodni, Włosi mogą nie być w stanie wyprodukować 18 kompletnych maszyn.

Po środowych testach w Jerez na czele stawki z wynikiem 1:48.984 znajdował się Eric Granado.

Czytaj także: Sceptycyzm ws. nowych przepisów w F1

Oto zdjęcia i wideo przedstawiające pożar:

ZOBACZ WIDEO Robert Kubica określił cel na sezon 2019. “Zawsze byłem kiepski w obietnicach”

Zgłoś błąd

Motorcycle News