W wyścigu o Grand Prix Hiszpanii doszło do kolizji Jorge Lorenzo, Andrei Dovizioso oraz Daniego Pedrosy. Wspomniana trójka miała szansę na wygraną na torze w Jerez. – Nie chcę mówić zbyt wiele o tym zdarzeniu – stwierdził Lorenzo.
Łukasz Kuczera

Łukasz Kuczera

Materiały prasowe / Mercedes / Jorge Lorenzo, Andrea Dovizioso i Dani Pedrosa na torze w Jerez

  • MotoGP: Marc Marquez najlepszy w Jerez. Dramat zawodników Ducati

W niedzielnym wyścigu MotoGP po wygraną sięgnął Marc Marquez. Hiszpan dojechał do mety z bezpieczną przewagą nad resztą stawki, bo jego najgroźniejsi rywale wywrócili się na 18. okrążeniu. W jednym zakręcie zderzyli się Andrea Dovizioso, Jorge Lorenzo i Dani Pedrosa.

Do incydentu doszło w momencie, gdy Dovizioso wyprzedził Lorenzo. Włoch opóźnił hamowanie, przez co razem ze swoim partnerem z Ducati wyniósł się szerzej. Chciał to wykorzystać Pedrosa, który utrzymał wąską linię jazdy. W kierunku Hiszpana skręcił jednak Lorenzo i zderzył się z rodakiem, a “Dovi” nie był w stanie ominąć upadających rywali.

– Obrazki z tego wypadku są jasne. Nie chcę jednak zbyt wiele o nim mówić. Nie chcę twierdzić, że to wina tego, czy tamtego zawodnika. Akurat tak się stało, że zderzyło się trzech najczyściej jeżdżących zawodników w MotoGP – ocenił po wyścigu Lorenzo.

Wypadek okazał się fatalny w skutkach dla Dovizioso, który przed zawodami w Jerez był liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Włoch opuścił Hiszpanię z zerowym dorobkiem, podczas gdy Marquez zainkasował zwycięstwo i obecnie w tabeli dzielą ich aż 24 punkty.

ZOBACZ WIDEO Robert Kubica: Moi kibice są ewenementem

– To było pechowe zdarzenie. Każdy z nas skończył na ziemi, a nigdy wcześniej nie byliśmy zaangażowani w takie manewry. Tutaj zadziałał efekt domina. Sytuacja zakończyła się fatalnie szczególnie dla Ducati i Andrei, bo on walczy o tytuł – dodał Lorenzo.

Podobnego zdania był Pedrosa. – Zderzyło się trzech zawodników, którzy jeżdżą bardzo czysto. To nie jest coś, czego chcieliśmy. Do tego momentu jechaliśmy bardzo dobry wyścig i każdy z nas zasługiwał na dobry rezultat – stwierdził zawodnik Repsol Honda Team.

Hiszpan zdradził, że nie widział w feralnym zakręcie Lorenzo. – Jorge razem z Andreą wyjechali szeroko w tym zakręcie. On chciał odzyskać swoją pozycję i być może nie oczekiwał, że ja się tam znajdę. Moja sytuacja była taka, że ich nie widziałem. Nagle zobaczyłem jak Jorge jedzie w moim kierunku. Byłem na prawo od niego i nie mogłem nic zrobić. Lorenzo był w środku, mógł również mnie nie widzieć, ale jeśli chciał wrócić do linii wyścigowej, to mógł najpierw sprawdzić czy jest ona wolna – ocenił 32-latek.

Lorenzo nie zgodził się jednak z opinią Pedrosy. – Zawodnik z tyłu, czyli Pedrosa, jako jedyny miał idealny pogląd na sytuację. My nie mamy oczu z tyłu głowy. Chciałbym startować mając również oczy z tyłu, ale to nie jest możliwe. To motocyklista za nami musi zachować się odpowiedzialnie. Ja, Dani czy Andrea nigdy nie uczestniczyliśmy w takich incydentach, więc tak jak mówiłem, nie chcę zrzucać winy na któregokolwiek z nas – zakończył Lorenzo.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Kto ponosi winę za incydent z Grand Prix Hiszpanii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Zgłoś błąd

motorsport.com